
46 podkładek.
2 godziny. Jedna róża.
Bez fabryki. Bez skrótów. Jeden twórca, jedna spawarka, jedna pracownia w Polsce.
Prawdziwe nagranie z pracowni
Formowanie, spawanie, szlifowanie, wykończenie.
Każda róża zaczyna się od czterdziestu sześciu poszerzanych podkładek stalowych M8. Odliczam je do jednej róży.
Każdą podkładkę czyszczę pojedynczo — usuwam smar i przygotowuję stal do dalszej obróbki.
Każdą podkładkę wyginam ręcznie, tak żeby przypominała naturalny płatek róży. Żadnej maszyny — tylko ręka i wzór.
Płatki spawam jeden po drugim według własnego wzoru, pod precyzyjnymi kątami, żeby kwiat wyglądał naturalnie.
Do gotowego kwiatu dospawuję łodygę, potem listki, na końcu podstawę. Wszystko z tego samego materiału.
Skończoną różę dokładnie czyszczę i odtłuszczam po raz drugi — inaczej lakier nie trzyma się tak, jak powinien.
Na koniec maluję różę w kolorze, który wybrałeś. Albo zostawiam jako surową stal.
Ręcznie zawijam w piankę, pakuję, plombuję. Twoja wiadomość idzie w środku.

Miłość, wdzięczność i trwałość.
Róża od wieków jest symbolem miłości, wdzięczności i pamięci. W wersji wykonanej ze stali zyskuje jeszcze jedno znaczenie: trwałość.
Tak jak prawdziwe uczucia nie powinny przemijać po kilku dniach, tak stalowa róża nie zwiędnie i nie straci swoego piękna. To prezent, który zostaje na lata i każdego dnia przypomina o osobie, od której został podarowany.